Styl Miasta

RSS

Wpisy | Komentarze

TAGI:


+ zobacz wszystkie
+ archiwum
     



Kocham Zoey D.

Cults - Go Outside

O cholera. Co za kawałek! Z tego, co wiadomo album The Cults ukaże się w 2012 roku (jeśli majowie się nie mylą ;)) na picz forku możecie przeczytać trochę, choć niewiele, więcej. Jednak muzyka mówi sama za siebie - warto czekać!

Dark Night Of The Soul - Revenge

Godzina dla Ziemi

Jak co roku, 27 marca o 20.30, rozpocznie się Godzina dla Ziemi.

Zainicjowana przez organizację ekologiczną WWF Godzina dla Ziemi to największa na świecie akcja społeczna na rzecz ograniczenia zmian klimatycznych. Miliony ludzi na całym globie na jedną godzinę zgaszą światło, aby symbolicznie przeciwstawić się największemu zagrożeniu dla naszej planety i apelować o konkretne działania na rzecz ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. [via: http://www.wwf.pl/godzinadlaziemi/]

Cytując tekst z utworu Incubus: Are you in?

It contains life

Dzięki za linki Majk. ;)

Gilles BARBIER L’Hospice

Dziś wrzucam coś trochę starszego (tak, 2002 rok był dawno temu) i dobrze się składa, bo starość jest właśnie tematem wystawy Gillesa Barbiera. Wszystko, nawet supermoce, przemija. Władza, pieniądze, wiedza, uroda, dobra materialne - tylko pożyczamy te rzeczy na jakiś czas. Jak powiedział Benjamin Button: People always ask me If I know Tyler Durden. Yyy, nie, stop. Jeszcze raz. Jak powiedział Benjamin Button:I don’t have much to leave… few possessions, no money really… I will go out of this world the same way I came in, alone and with nothing. To nie koniecznie jest złe. Tak po prostu jest i zawsze było.

Bo z drugiej strony Benjamin Button powiedział też:

For what it’s worth: it’s never too late or, in my case, too early to be whoever you want to be. There’s no time limit, stop whenever you want. You can change or stay the same, there are no rules to this thing. We can make the best or the worst of it. I hope you make the best of it. And I hope you see things that startle you. I hope you feel things you never felt before. I hope you meet people with a different point of view. I hope you live a life you’re proud of. If you find that you’re not, I hope you have the strength to start all over again.

Życzę Wam dobrze wykorzystanego poniedziałku. :)

I Blame Coco feat. Robyn

Tata Sting musi być dumny ze swojej córki. Jej singiel Ceasar radzi sobie całkiem nieźle i przynajmniej w beacie ma w sobie coś z The Police. Co więcej, miejscami Coco Sumner tańczy zupełnie jak jej tata za dawnych czasów. Ostatnio w radiu Roxy, jakaś pani z dumą mówiła, że Marcin Kydryński takiej muzyki by nie puścił a Sting i jego zimowy album mogą się schować przy tym utworze. Głupio powiedziała. To, że wyrasta się z buntu i potrzeby bycia cool nie jest niczym złym. Sting rzetelnie odrobił swoją lekcję z muzyki pop i spotkam się na boisku po szkole z każdym, kto twierdzi, że nie jest dobrym muzykiem. I bardziej cenię sobie zdanie Marcina Kydryńskiego niż pani, której nazwiska nie znam.

Exit through the gift shop

Tak, wiem jakie pytanie ciśnie się Wam na usta w to czwartkowe popołudnie. “Co słychać u Banksy’ego?” Otóż pozwólcie, że Wam powiem, skoro pytacie. Banksy wynajął kawałek tunelu pod stacją Waterloo w Londynie i puszcza tam swój film. To znaczy nie wiem do końca czy “swój” to dobre określenie. Film jest bowiem zmontowany w dużej części z materiałów nakręconych przez niejakiego Thierry’ego Guettę. Jak czytałem, w pewnym momencie role się odwaracają i Banksy zaczyna kręcić poczynania Guetty. Jak zawsze w przypadku Banksy’ego wszystko jest dość enigmatyczne więc najlepiej będzie na własne oczy zobaczyć o co chodzi.

Jeśli macie ochotę obejrzeć ten film w tunelu, macie czas do 4 marca.

 

Pomplamoose

Sądząc po ilości odwiedzin na YouTube, musieliście już poznać Pomplamoose. Jeśli nie, to oszczędźcie sobie mojego gadania i przejdźcie do muzyki. Jest tyle dobrego w tym, co robią Jack i Nataly, że właściwie nie wiem gdzie zacząć. Dla takich właśnie chwil powstał Stylmiasta.pl. Dokładnie na tego rodzaju doznania poluję w gąszczu internetu. Słuchając Pomplemoose doznaję szeregu uczuć. Przede wszystkim pewnej lekkości, jaką odczuwa się obcując z prawdziwym talentem. Wszystko, co robią wydaje się dokładnie takie jak ma być. Każdy dźwięk i każde brzmienie z zupełną swobodą zajmuje swoje miejsce. Do tego Jack i Nataly wydają się być strasznie fajnymi ludźmi.

Sanatorium pod klepsydrą

Ostatnie wpisy zdają się podążać w jakimś sobie tylko znanym, nostalgicznym kierunku, pozwólmy więc prowadzić się dalej. Spotkaliśmy już na swojej drodze Verne’a i animowanego iluzjonistę. Dziś czas odwiedzić dawno nie widzianego rodaka, którego również czeka (re)animacja.

Mowa o Brunonie Schulzu, który obok Josepha Conrada, Stanisława Lema i Ryszarda Kapuśćińskiego, powinien być, moim zdaniem, jednym z naszych głównych, literackich produktów eksportowych.

Bracia Quay - amerykańscy filmowcy znani z miłości do słowiańskiej szkoły animacji - zamierzają zabrać się za przełożenie Sanatorium pod klepsydrą na obraz filmowy. Panowie Quay mają już doświadczenie w animowaniu utworów Schulza. W 1986 roku sfilmowali Ulicę Krokodyli, efekt tego przedsięwzięcia zamieszczam poniżej. Myślę, że po nowym filmie możemy się spodziewać podobnego klimatu. Nie jest to (podobnie jak proza Schulza zresztą) mój ulubiony rodzaj sztuki, jednak ta mroczna i surrealistyczna atmosfera zostaje na zawsze w zakamarkach pamięci. Hans Bellmer przychodzi na myśl jako kolejny urodzony w Polsce artysta tworzący w bardzo podobnej stylistyce.