“Facettes de la petite mort” - tak brzmi podtytuł tej strony.
Orgazm. Mała śmierć.
Nagrane na kamerę w całej swojej niezwykłej intymności i magii. Nagrane przez prawdziwych ludzi z krwii i kości i puszczone w sieć. Każdy filmik wykadrowany jest od ramion w górę więc żadna z tego pornografia. A jednak wrażenie jest porażające. Na tych filmikach uchwycone zostaje coś więcej, jakiś kawałek prawdy. W chwili orgazmu, jak w chwili śmierci, jesteśmy całkowicie, absolutnie sobą. Zatraceni i odnalezieni jednocześnie. Każdy z osobna i wszyscy razem - jesteśmy ludżmi, ulepieni z tej samej gliny. To jest web 2.0 bardziej niż cokolwiek co widziałem do tej pory. Myspace? Youtube? To żadna rewolucja. Zalewają nas tym samym chłamem, który znamy od lat. Na Beautiful Agony możesz zobaczyć jak bardzo jesteśmy do siebie podobni kiedy opadają wszystkie maski, kiedy przeżywamy swoją małą śmierć.

09-07-2007 8:41
No dobra, jest w tym cos wyjatkowego. Ale ja to splyce podajac linka do czegos w zasadzie tez nispotykanego (w swojej masci).
http://www.ifeelmyself.com
P.S. Znalazlem to na stronie ‘beautiful agony’
09-07-2007 8:54
No dobra, teraz widze ze obie strony naleza do tej samej firmy, ktora przy okazji ‘opiekuje sie’ wieksza iloscia takich witryn.
16-08-2007 11:34
ja bym tylko chcial sie dowiedziec jaki odsetek z tego to naprawde filmy prywatne, a ile o wstawki powiedzmy ludzi ktorym zaplacono żeby to zrobili czy moze ’profesjonalistow’ tylko ze nie wystilizowanych
22-01-2009 5:30
nie wiem jak wejsć n tę stronkę “biutyfull gony”
15-02-2010 1:58
Mała korekta, to nie jest web 2.0. Nie zgadza sie z niektórymi założeniami web 2.0.