
Mnóstwo ludzi nie jest w stanie przyjąć żadnego przekazu pochodzącego od korporacji uznając go automatycznie za dzieło szatana. To oczywiście nie przeszkadza tym samym ludziom chodzić w najach robionych wychudzonymi rączkami polinezyjskich dzieci. Nowa kampania Diesela w charakterystyczny dla tej firmy sposób rozprawia się z tematem globalnego ocieplenia. Atrakcyjni modele na tle zalanego powodzią Nowego Jorku dają dowód, że nawet kiedy topią się czapy lodowe ciągle można wyglądać seksownie. Zdjęcia zrobił genialny Terry Richardson. Całość okraszona jest linkami do stopglobalwarming.org i Inconvenient Truth.
