Jak dobrze słuchać tego albumu w jesienny słoneczny dzień! Żadnych “eklektycznych brzmień”, “połamanych beatów”, żadnej ekstrawagancji. To jest kawałek dobrej, uczciwej muzyki, która płynie z głośników z lekkością i wdziękiem. John Legend jest konsekwentny w tym co robi i nie próbuje zmieniać formuły, która sprawdziła się na poprzedniej płycie. Na “Once Again” robi
to po prostu lepiej. Mam wrażenie, że styl, który sobie wypracował, to zawieszenie między przeszłością a teraźniejszością, będzie się sprawdzać na następnym albumie. I następnym. I następnym…
