
Przede wszystkim wszystkiego najlepszego w 2007 roku! Spełnienia marzeń i osiągnięcia celów!
Na początek (zaczynamy spokojnie i bez nerwów) Stella Im Hultberg, czyli odrobina piękna, z którym łatwiej wejść w nowy rok. Ostatnie prace Stelli nieodparcie kojarzą mi się z końcem imprezy noworocznej. Plamy po wszystkim, co w siebie wlano, zamglona atmosfera i zmarnowane, lecz ciągle piękne kobiety przycupnięte w kątach. W sklepie prace Stelli dostępne są za jedyne 20$, jeśli doliczyć do tego koszty przesyłki to i tak wychodzi koszt warty poniesienia przy urządzaniu mieszkania.
