Styl Miasta

RSS

Wpisy | Komentarze

TAGI:


+ zobacz wszystkie
+ archiwum
     






swieta po wlosku

Świętowanie Bożego Narodzenia we Włoszech i w Polsce wygląda nieco inaczej. Inne są zwyczaje spędzania Wigilii oraz dni świątecznych. Włosi uroczysty posiłek jedzą dzień później, kiedy indziej przychodzi do nich Mikołaj, a zamiast choinek wolą szopki… a do tego nie jedzą karpia! Co kraj to obyczaj.

Nie Wigilia, ale pierwszy dzień świąt


Jak wygląda włoska wigilia? W naszej tradycji jest to najbardziej uroczysta cześć Świąt Bożego Narodzenia, u Włochów sprawa wygląda jednak nieco inaczej. Do wigilijnej kolacji Włosi nie przywiązują wielkiej wagi. Dla nich najważniejszy jest sam dzień Bożego Narodzenia i świąteczny obiad, spędzany w rodzinnym gronie. Zwyczajowo świętowanie nie ogranicza się do dań obiadowych, a cała uroczystość przedłuża się do samej kolacji. Owszem sama wigilia spędzana jest przy świątecznym drzewku, ale bez suto zastawionego stołu i bez tradycyjnych dań. Wigilia jest raczej czasem oczekiwania na pasterkę. Rzymianie mają szansę wybrania się na Plac św. Piotra, gdzie corocznie w godzinach wieczornych odsłaniana jest wielkich rozmiarów szopka.

Nie choinka, ale szopka


Tradycja bożonarodzeniowa jest u Włochów bardzo silna. Jednym z jej elementów jest budowa szopek. W większości włoskich domów oprócz choinki jest także szopka. Tutaj warto zaglądnąć w głąb historii i tradycji tego kraju. W 1233 roku we włoski miasteczku Greccio powstała żywa szopka zainicjowana przez św. Franciszka z Asyżu. To był początek bożonarodzeniowej tradycji, która po dziś dzień jest praktykowana na całym świecie. Włosi nie kojarzą szopki jedynie z budynkiem kościoła, w ich kraju są one budowane także w takich miejscach jak: szpitale, szkoły, a nawet klatki schodowe. I oczywiście obowiązkowa mała szopka jest w niemalże każdym włoskim domu.

Nie karp, ale pieczeń


Zaglądnęliśmy już do tradycji, teraz nadszedł czas na świąteczny stół u Włochów… Główną potrawą na świątecznym stole jest pieczone mięso - wieprzowina, jagnięcina, kura lub kogut, do tego pieczone ziemniaki oraz warzywa. W doborze menu dużo zależy od regionu – na
północy Włoch jada się tortellini, czyli pierożki w rosole, które nadziewane są mięsem,
warzywami i serem. Natomiast na południu kraju popularna jest lasagne z sosem pomidorowym z mięsem wieprzowym i kilkoma rodzajami serów. Całość dopełniają zupy takie jak porowa podawana z ziemniakami, jajkami przepiórki oraz truflami.
To nie wszystko, włosi nie zapominają o świątecznych deserach. Jedną ze słodkości jest ciasto panettone z bakaliami, posypane cukrem pudrem pandoro z dodatkiem czekolady. Inne desery to między innymi tort ryżowy, nugaty o wielu smakach, ciasteczka z bakaliami, a także „włoski piernik” - pan speziale, ciasto z miodem i bakaliami.

Jednak ten uroczysty dzień to nie tylko smakowite potrawy, to także prezenty. Kto jest ich dostarczycielem? Przynosi je Babbo Natale, czyli Mikołaj, natomiast dzieciaki czekają na jeszcze jedną paczkę, którą dostarcza czarownicę Befana, ale dopiero 6. stycznia (według tradycji Trzej Królowie zatrzymali się w chacie czarownicy podczas swojej wędrówki).

Tak więc świętowanie w naszych krajach przedstawia się nieco inaczej. Mnie najbardziej urzekła historia o czarownicy (:

Zdjęcia via:
http://www.maluchy.pl/kolorowanki/bn_szopka_midi.gif
http://malyinzynier.pl/robotyka/news/images/choinka.gif





Zostaw odpowiedź