Koniaków to malownicza wieś należąca do gminy Istebna. Jak większość polskich wsi jest głęboko katolicka. Od 200 lat słynie z wyrobów z koronki takich jak obrusy, serwety czy elementy ubioru. Jak możemy przeczytać na stronie koniakow.com: “tradycyjnymi koronkami koniakowskimi obdarowywani byli najznamienitsi ludzie tego świata, również papież, czy królowa Elżbieta.” Na tej samej stronie znajduje się księga gości a w niej wpisy:
“Your lace is beautiful! I read about it on Yahoo.com news. I’ll be telling my friends about it! Keep up the good work!”
Cheri, Florida, USA
“je viens de recevoir ma commande,rien a redire.produits de tres haute qualité,tres tres beaux produits, je suis tres sastifait. je recommande de suite a mes amis votre site merci encore”
Patrick, France
“Amazed to know of the history of the making of the true lace. Not the plastic imitations cheaply available from Asia! Demand, as long as the supplier feel morally just to exploit, should be satiated.Bravo Koni lace makers.”
Tumaini, Zanzibar, Tanzania
“Just saw the BBC article - this stuff is beautiful, absolutely gorgeous. I’ve started saving already!”
Claire, London, UK
Powodem tego niezwykłego zainteresowania jest fakt, że w pewnym momencie Małgorzata Sanaszek zdecydowała się na odważny krok i zaprosiła utalentowane koronczarki do wytwarzania bielizny, w tym znanych już na całym świecie stringów. O ile pamiętam wiadomość ta obiegła również polskie media i potraktowana została jako jedna z tych głupich błahostek, które mają być śmieszne a nie są. Tymczasem jest to fascynująca historia stanowiąca darmową reklamę na skalę globalną nie tylko dla wyrobów z Koniakowa ale i dla Polski. Ta historia bez wysiłku tworzy pozytywne skojarzenia z Polską jako krajem gdzie nowoczesność miesza się z tradycją. Tutaj artykuł z BBC
Prezent gwiazdkowy z rodzaju tych, przy których powstaje pytanie dla kogo właściwie jest. Dla niej czy dla niego? Gustownie zapakowany zestaw pięciu par majteczek ma gwarantować lekcje francuskiego jakich nie da się zapomnieć. Na każdej z par nadrukowano francuską frazę i jej angielskie tłumaczenie. Bardzo seksowne, bardzo eleganckie i absurdalnie drogie. Za zestaw firma Kiki De Montparnasse chce 325$. Na pewno można robić to taniej, ktoś ma ochotę?
Oto wszystkie pięć fraz (nie podejmuję się tłumaczenia ich na polski):
mange-moi (eat me)
baise-moi (fuck me)
aime-moi (love me)
fesse-moi (spank me)
attache-moi (tie me up)
