
The Instructables to taki internetowy strych, na którym przesiadują bardzo ciekawi ludzie, otoczeni masą z pozoru niepotrzebnych rzeczy, i co rusz tworzą z nich coś niesamowitego. Chcecie zrobić ptaka origami? Ktoś na The Instructables na pewno napisał dokładną instrukcję i sfotografował każdy jej krok. A może chcielibyście uwędzić żeberka? Albo zbudować sześcian z lampek LED? Żaden problem. Wystarczy wolny weekend, szybkie zakupy w Praktikerze i odpowiednia instrukcja z The Instructables.
Mnie kusi ten świecący sześcian:

Oto przejaw coraz silniejszego trendu “Zrób to sam”. W dobie internetu to nabywca decyduje co, u kogo i za ile zamierza kupić. A jeśli rozleniwiony latami dziewięćdziesiątymi producent nie wykona swojej pracy jak należy może się okazać, że ex-konsument zakasa rękawy i “sam se to zrobi”. Przez długie lata przedsiębiorstwa lekceważyły sam produkt i skupiały się na marketingu uważając, że to właśnie pod wpływem emocji związanych z marką, uczuć i skojarzeń wywoływanych przez reklamy podejmujemy decyzje o zakupie.
Ale cola to po prostu cola prawda?
Nie Ronaldinho, Beckham czy Święty Mikołaj.
Nie. Cola to napój składający się ze składników, których listę znajdziecie tutaj.
Więcej o trendzie uncool, DiY i przejrzystości rynku wkrótce, w nowym dziale StylMiasta.pl
