
Terry Pratchett, jeden z moich ulubionych pisarzy SF, został zdiagnozowany w 2007 roku z rzadką odmianą choroby Alzheimera. Wczoraj, w programie BBC, wygłoszona została w jego imieniu mowa, w której autor książek o Świecie Dysku porusza temat śmierci asystowanej. Pratchett w dowcipny i pełen pięknych metafor sposób, opisuje chorobę, z którą się zmaga i podkreśla, że w końcu prowadzi ona do utraty własnej tożsamości. Z czasem chory przestaje rozpoznawać otaczające go przedmioty i ich przeznaczenie. W ostateczności także najbliższe osoby stają się tylko twarzami, których nie da się już połączyć ze wspomnieniami i uczuciami.
