Nie chcę iść na całość w wyrażaniu uwielbienia dla tego wykonania utworu Dear God 2.0. Nie chciałbym kogoś zniechęcić ckliwą paplaniną. Gdybym jednak miał iść na całość w wyrażaniu uwielbienia dla tego utworu, brzmiałoby to tak:
Zamknij drzwi i zasuń zasłony.
Zrób sobie drinka, albo ulubioną herbatę i usiądź wygodnie. Postaraj się naprawdę celebrować te 4 minuty i 44 sekundy. Niech to będą 4 minuty i 44 sekundy, w których czujesz swoje istnienie. Poczuj, że oddychasz i że nie zawsze tak będzie. Zdaj sobie sprawę z tego, jak pięknie jest słyszeć dźwięki. Jak pięknie jest pozwolić się nieść dźwiękom ułożonym przez kogoś z troską i uwagą. Ta muzyka, jeśli jej pozwolisz, na zawsze wplecie się w materiał Twojego życia. Będzie żyła w Tobie jak zwierzątko zwinięte w kłębek. Wybierz uważnie wspomnienia, dla których stanie się ścieżką dźwiękową. Powinny być najpiękniejsze. Powinny być wieczornym wiatrem na plaży i odblaskiem księżyca w wodzie. Powinny być burzą nadchodzącą w błyskach i pomrukiwaniach, kiedy jesteś już w domu. Powinny być winem, kiedy masz je z kim dzielić.
Potem jeszcze wspomniałbym o tym, jak The Roots postanowili grać codziennie u Jimmiego Fallona i jak taki rodzaj codziennego poświęcenia muzyce potrafi przynieść niezwykłe rezultaty. Ale nie chcę nikogo zniechęcić.
Kolejny w tym roku album klasyka z wytwórni Def Jam. Po Erykah Badu czas na The Roots, którzy 29 kwietnia wypuszczą na rynek swoją dziesiątą płytę zatytułowaną Rising Down. Pierwszym singlem miał być utwór Birthday Girl, który ?uestlove określił jako łatwy, popowy kawałek. Refren śpiewa w nim Patrick Stump z Fall Out Boy. Jednak zamiast tego pierwszy klip promujący nowy album w sieci to surowy i naładowany tekstem 75 Bars. Zresztą kto wie, może to nie tyle singiel co zapowiedź Rising Down? W Entertainment Weekly możemy znaleźć opis nowego albumu utwór po utworze.
