Styl Miasta

RSS

Wpisy | Komentarze

TAGI:


+ zobacz wszystkie
+ archiwum
     



Terry Pratchett: Shaking Hands with Death

Terry Pratchett, jeden z moich ulubionych pisarzy SF, został zdiagnozowany w 2007 roku z rzadką odmianą choroby Alzheimera. Wczoraj, w programie BBC, wygłoszona została w jego imieniu mowa, w której autor książek o Świecie Dysku porusza temat śmierci asystowanej. Pratchett w dowcipny i pełen pięknych metafor sposób, opisuje chorobę, z którą się zmaga i podkreśla, że w końcu prowadzi ona do utraty własnej tożsamości. Z czasem chory przestaje rozpoznawać otaczające go przedmioty i ich przeznaczenie. W ostateczności także najbliższe osoby stają się tylko twarzami, których nie da się już połączyć ze wspomnieniami i uczuciami.

Stopniowa utrata umiejętności wydobycia znaczenia z kolejnych obszarów życia musi być tym bardziej tragiczna dla pisarza, w którego zawód wpisane jest wychwytywanie najbardziej subtelnych skojarzeń i połączeń otaczającej go rzeczywistości. Terry Pratchett w swojej mowie podkreśla, że chce odejść, kiedy to jeszcze będzie jego decyzją. Opowiada się za legalizacją śmierci asystowanej i prosi by wykorzystać jego sytuację jako swego rodzaju próbę tego rozwiązania. Proponuje by stworzyć specjalną radę, która miałaby dbać o to, by ludzie podejmowali w tej kwestii świadome i niezależne decyzje.

Polecam przeczytanie najważniejszych fragmentów przemówienia tutaj. Poniżej cytuję jeden akapit, który stanowi dla mnie ostateczny argument, dla którego powinniśmy pozwolić Prachettowi odejść tak, jak sam zdecyduje. Jego umysł tworzy takie właśnie, przepiękne, żywe obrazy i metafory, które dla milionów ludzi na całym świecie były źródłem zachwytu i radości. Dlaczego mielibyśmy go zmuszać, by czekał aż choroba zagarnie kolejne obszary jego umysłu, systematycznie odbierając mu wszystko, co dla niego ważne?

You see, the disease moves slowly, but you know it’s there. Imagine that you’re in a very, very slow motion car crash. Nothing much seems to be happening. There’s an occasional little bang, a crunch, a screw pops out and spins across the dashboard as if we’re in Apollo 13. But the radio is still playing, the heater is on and it doesn’t seem all that bad, except for the certain knowledge that sooner or later you will be definitely going headfirst through the windscreen. [via: tedchris.posterous.com]

Tagi: ,





Zostaw odpowiedź