Nie jest łatwo być matką, oj nie… Najpierw ciąża ze wszystkimi swoimi ‚urokami’ – mdłości, rozstępy, zmienne nastroje, dziwne apetyty… Potem – traumatyczna wizyta na porodówce i wreszcie prawdziwe wyzwanie – opieka nad noworodkiem. To jest coś, co dopiero uświadamia kobiecie, w co wdepnęła. ;) Zawał serca pięć razy dziennie gwarantowany: a bo dziecko nie je/je za dużo, bo siusia/nie siusia, bo drze się/ciągle śpi, bo ulewa/czy ono ulewa? – i tak dalej.

I jeśli do tego wszystkiego jeszcze kobieta postanawia być ‚trendy mamą’, to już w ogóle ma pod górkę. Taką bardzo dużą i stromą na dodatek…

Ciąża? Ależ tak, bardzo chciałam, a wcześniej przez pół roku życia wysypiałam się, nie stresowałam i jadłam kwas foliowy w każdej postaci! I unikałam chemii zawsze oraz wszędzie! No bo trzeba się było dobrze przygotować, prawda?

Ach, ciąża… Czas prawdziwego wyciszenia! I ta wspaniała muzyka klasyczna, której słuchał Brzusio codziennie (na zmianę z książkami, które czytywaliśmy mu na głos!)…

Porodówka? Ach, drobiazg, nic nie bolało. A jakie znieczulenie – nic z tych rzeczy! Rodziliśmy siłami natury (i bez zewnątrzoponowego), bo przecież chodziło o dobro naszego skarba!

Baby blues? No coś ty.. Przecież opieka nad Słoneczkiem to sama esencja szczęścia!

I tak dalej.. Trendy mama ma wiele sposobów na to, aby być jeszcze bardziej trendy: może karmić wyłącznie piersią, chodzić z maluchem na basen, angielski i kursy wspomagające komunikację z bobasem (aby właściwie zinterpretować słodkie ‚a guuuuuu’), może szybko wrócić do pracy, śpiewająco godząc obowiązki rodzicielskie z odpowiedzialnym stanowiskiem w korporacji – lub też uruchomić własny, lukratywny biznes, żeby móc bez reszty poświęcić się dziecku. A co. I oczywiście może też karmić dziecko własnoręcznie wyhodowanymi, ekologicznymi jarzynami, które, rzecz jasna, własnoręcznie, codziennie skrobie i gotuje na parze, komponując zdrowe posiłki. I, oczywiście, nie używa pieluch jednorazowych, a tych ekologicznych – i na dodatek pierze wyłącznie w orzechach. Bo tak zdrowiej (i trendy).

A w tym wszystkim trendy mama niepostrzeżenie oraz błyskawicznie wraca do figury ‚sprzed’, jednocześnie dbając perfekcyjnie o ciepło domowego ogniska oraz o szczęście i dobre samopoczucie męża.

Uff.

Nie jest łatwo być matką, oj, nie… Trendy mamą? O, szczególnie. Dlatego, droga mamo, jeśli nie masz zapędów sadomasochistycznych, daruj sobie bycie trendy i po prostu… bądź szczęśliwa! ;)