
William każe ludziom włazić pod płachty tkaniny i skakać.
A potem ich fotografuje.
Najlepsze jest to, że efekt tych zabiegów jest naprawdę ciekawy. Jego zdjęcia są bardzo ostre, kompozycja jest prosta, często mocno geometryczna a kolory bardzo wyraziste. Na takim tle te efemeryczne zjawy zmierzające gdzieś, pojawiające się skądś, są jeszcze bardziej zaskakujące.
